40. Wykopaliska / 4 /
Słoik na kawę... do dzisiaj służy w zaprzyjaźnionym domu, a zrobiony został w 2014 roku. Dlaczego ozdobiłam go tak kwiatowo? Teraz to dla mnie zagadka, ale kiedy powstawał... zapewne taki motyw wpadł mi w oko i bardzo mi się podobał.
Jestem jak wszyscy.....mam dom, rodzinę, psa, pracę, komputer, telefon i samochód...Ale przede wszystkim mam pasje - coraz to nowsze, ciekawsze. Jedne na chwilę, inne na całe życie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 sierpnia 2019
wtorek, 30 lipca 2019
czwartek, 25 lipca 2019
35. Wykopaliska / 2 /
Pudełeczko dla dziewczynki... już nawet nie pamiętam konkretnie dla kogo. Rok 2014 i fascynacja rysunkami Mariny Fedotowej, do dzisiaj je lubię. Nie znam zresztą osoby, której by się nie spodobały... A technicznie - motyw z serwetki, jak to na początku lekko podarty od nadmiaru kleju.
Pudełeczko dla dziewczynki... już nawet nie pamiętam konkretnie dla kogo. Rok 2014 i fascynacja rysunkami Mariny Fedotowej, do dzisiaj je lubię. Nie znam zresztą osoby, której by się nie spodobały... A technicznie - motyw z serwetki, jak to na początku lekko podarty od nadmiaru kleju.
niedziela, 21 lipca 2019
34. Wykopaliska / 1 /
Z racji wakacyjnego nieróbstwa rękodzielniczego zaczynam cykl postów prezentujących baaaardzo dawne prace. Pewno niektóre już kiedyś pokazywane, chociaż raczej nie na blogu. Butelka na nalewkę w kapeluszu... czasem nie wiadomo, co komu chodzi po głowie. Rok powstania 2012, jakoś latem...
Z racji wakacyjnego nieróbstwa rękodzielniczego zaczynam cykl postów prezentujących baaaardzo dawne prace. Pewno niektóre już kiedyś pokazywane, chociaż raczej nie na blogu. Butelka na nalewkę w kapeluszu... czasem nie wiadomo, co komu chodzi po głowie. Rok powstania 2012, jakoś latem...
środa, 21 czerwca 2017
DZISIAJ ŚRODA XVIII
W ubiegłym tygodniu, z przyczyn czysto rodzinnych nie zamieściłam środowego - wspominkowego posta...
Ta herbaciarka powstała w ciągu jednego dnia... to sylwestrowy upominek. Przepiękna serwetka, w dodatku ułożyła się bez jednej zmarszczki. Jednego żałuję... kilka lat temu nie zdejmowałam z pudełek tych paskudnych zamknięć. Do dzisiaj mnie rażą...
Zosiu dziękuję Ci pięknie za nominację. Z braku czasu zajmę się tym tematem dopiero w lipcu.
W ubiegłym tygodniu, z przyczyn czysto rodzinnych nie zamieściłam środowego - wspominkowego posta...
Ta herbaciarka powstała w ciągu jednego dnia... to sylwestrowy upominek. Przepiękna serwetka, w dodatku ułożyła się bez jednej zmarszczki. Jednego żałuję... kilka lat temu nie zdejmowałam z pudełek tych paskudnych zamknięć. Do dzisiaj mnie rażą...
Zosiu dziękuję Ci pięknie za nominację. Z braku czasu zajmę się tym tematem dopiero w lipcu.
środa, 7 czerwca 2017
DZISIAJ ŚRODA XVII
Miałam nie pokazywać... ale przecież to moje pierworodne puszki i słoiki w technice decu. Zero szlifowania, zero lakieru prawie... zmarszczki, papranina farbą. I do tego pomysł zrobienia szczeliny, przez którą widać zawartość... kiedy to robiłam, wydawało mi się, że jestem chyba mistrzem świata w te klocki - życie zweryfikowało ten zachwyt, szybko sprowadziłam się na ziemię odnajdując na forum fantastyczne, perfekcyjnie wykonane prace...
Słoiki z prześwitem dostały jeszcze koronkę wykańczającą brzegi rozcięcia i są w mojej kuchni do dzisiaj. Lubię je bardzo, chociaż codziennie widzę, jak kiepsko są zrobione...
Miałam nie pokazywać... ale przecież to moje pierworodne puszki i słoiki w technice decu. Zero szlifowania, zero lakieru prawie... zmarszczki, papranina farbą. I do tego pomysł zrobienia szczeliny, przez którą widać zawartość... kiedy to robiłam, wydawało mi się, że jestem chyba mistrzem świata w te klocki - życie zweryfikowało ten zachwyt, szybko sprowadziłam się na ziemię odnajdując na forum fantastyczne, perfekcyjnie wykonane prace...
Słoiki z prześwitem dostały jeszcze koronkę wykańczającą brzegi rozcięcia i są w mojej kuchni do dzisiaj. Lubię je bardzo, chociaż codziennie widzę, jak kiepsko są zrobione...
środa, 31 maja 2017
środa, 24 maja 2017
czwartek, 11 maja 2017
DZISIAJ ŚRODA XIII
A właściwie wczoraj... I mówią, że trzynastki nie płatają figli. Tak więc moja trzynasta środa publikuje się w czwartek.
Słońce wreszcie ogrzało świat do tego stopnia, że mogłam zostawić kurtkę w samochodzie - brawo ja! Podobno tak do jutra ma być, a od soboty deszcze.... no, niespodzianka tej wiosny, stęsknieni deszczu jesteśmy... blee. Moje słoneczne kamienie pokazuję, bo przypominają mi ciepłe dni...
A właściwie wczoraj... I mówią, że trzynastki nie płatają figli. Tak więc moja trzynasta środa publikuje się w czwartek.
Słońce wreszcie ogrzało świat do tego stopnia, że mogłam zostawić kurtkę w samochodzie - brawo ja! Podobno tak do jutra ma być, a od soboty deszcze.... no, niespodzianka tej wiosny, stęsknieni deszczu jesteśmy... blee. Moje słoneczne kamienie pokazuję, bo przypominają mi ciepłe dni...
środa, 3 maja 2017
DZISIAJ ŚRODA XII
Jakoś tak częściej trudniłam się decu przed kilkoma laty... Wstyd przyznać, ale dawno już nic ciekawego w tej dziedzinie nie wykonałam. No, może tegoroczne jajeczka ratują mi honor...
Tryptyk i świeczniki... jedne z pierwszych, z irysami. Gdybym pamiętała, co z nimi zrobiłam... pewno była by poprawka - tyle widzę w nich niedociągnięć.
Jakoś tak częściej trudniłam się decu przed kilkoma laty... Wstyd przyznać, ale dawno już nic ciekawego w tej dziedzinie nie wykonałam. No, może tegoroczne jajeczka ratują mi honor...
Tryptyk i świeczniki... jedne z pierwszych, z irysami. Gdybym pamiętała, co z nimi zrobiłam... pewno była by poprawka - tyle widzę w nich niedociągnięć.
środa, 26 kwietnia 2017
niedziela, 23 kwietnia 2017
Szroniona i piaskowana pisanka
Kiedy zobaczyłam w internecie... koniecznie musiałam spróbować. Daleko jej do eleganckiego, dopracowanego oryginału. Koronki malowało się okropnie na szronionym podkładzie, z pewnością następnym razem najpierw je narysuję konturówką, a szronienie zostawi na koniec. I absolutnie nie pokuszę się już o piaskowanie jajeczek - to dobre dla bombek, tutaj wydaje mi się, że wyraźnie szpeci... / to te żółtawe elementy na fotce /.
Kiedy zobaczyłam w internecie... koniecznie musiałam spróbować. Daleko jej do eleganckiego, dopracowanego oryginału. Koronki malowało się okropnie na szronionym podkładzie, z pewnością następnym razem najpierw je narysuję konturówką, a szronienie zostawi na koniec. I absolutnie nie pokuszę się już o piaskowanie jajeczek - to dobre dla bombek, tutaj wydaje mi się, że wyraźnie szpeci... / to te żółtawe elementy na fotce /.
środa, 19 kwietnia 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)





