DZISIAJ ŚRODA XV
Upominki dla forumowych koleżanek na tegoroczną wymiankę wielkanocną. I jajo... kurkowy gęsiak z koronką.
Jestem jak wszyscy.....mam dom, rodzinę, psa, pracę, komputer, telefon i samochód...Ale przede wszystkim mam pasje - coraz to nowsze, ciekawsze. Jedne na chwilę, inne na całe życie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 maja 2017
niedziela, 23 kwietnia 2017
Szroniona i piaskowana pisanka
Kiedy zobaczyłam w internecie... koniecznie musiałam spróbować. Daleko jej do eleganckiego, dopracowanego oryginału. Koronki malowało się okropnie na szronionym podkładzie, z pewnością następnym razem najpierw je narysuję konturówką, a szronienie zostawi na koniec. I absolutnie nie pokuszę się już o piaskowanie jajeczek - to dobre dla bombek, tutaj wydaje mi się, że wyraźnie szpeci... / to te żółtawe elementy na fotce /.
Kiedy zobaczyłam w internecie... koniecznie musiałam spróbować. Daleko jej do eleganckiego, dopracowanego oryginału. Koronki malowało się okropnie na szronionym podkładzie, z pewnością następnym razem najpierw je narysuję konturówką, a szronienie zostawi na koniec. I absolutnie nie pokuszę się już o piaskowanie jajeczek - to dobre dla bombek, tutaj wydaje mi się, że wyraźnie szpeci... / to te żółtawe elementy na fotce /.
piątek, 14 kwietnia 2017
wtorek, 4 kwietnia 2017
sobota, 18 marca 2017
Jajo...
Ale najpierw kwiaty... zdecydowanie nic nie pobije natury w tworzeniu piękna. Chociaż w tym bukiecie człowiek mieszał - po włożeniu do wody kwiaty "wypuściły" tusz, którym były podkolorowane... Niemniej natura zdecydowanie nas przewyższa.
A jajo?... Nie zdobię ich wiele, a to przeszło zdecydowanie za dużo eksperymentów: najpierw nakleiłam ornamenty z masy plastycznej, bo właśnie kupiłam kilka foremek silikonowych na próbną zabawę... było malowane farbą akrylową na nałożoną wcześniej pastę strukturalną... drobniutką, taką ze starych zapasów, bo żal było wyrzucić. Ornamenty embosowane białym pudrem, tuszowane na różowo, patyną polizane i na koniec złota pasta, która straciła chyba ze starości połysk. Czy jajo zadowolone? Nie wiem, ale z pewnością przemęczone i rodzeństwa mieć nie będzie...
Jeszcze jedna tortura... tym razem konturówką.
Ale najpierw kwiaty... zdecydowanie nic nie pobije natury w tworzeniu piękna. Chociaż w tym bukiecie człowiek mieszał - po włożeniu do wody kwiaty "wypuściły" tusz, którym były podkolorowane... Niemniej natura zdecydowanie nas przewyższa.
A jajo?... Nie zdobię ich wiele, a to przeszło zdecydowanie za dużo eksperymentów: najpierw nakleiłam ornamenty z masy plastycznej, bo właśnie kupiłam kilka foremek silikonowych na próbną zabawę... było malowane farbą akrylową na nałożoną wcześniej pastę strukturalną... drobniutką, taką ze starych zapasów, bo żal było wyrzucić. Ornamenty embosowane białym pudrem, tuszowane na różowo, patyną polizane i na koniec złota pasta, która straciła chyba ze starości połysk. Czy jajo zadowolone? Nie wiem, ale z pewnością przemęczone i rodzeństwa mieć nie będzie...
Jeszcze jedna tortura... tym razem konturówką.
środa, 15 marca 2017
DZISIAJ ŚRODA V
Kwietniowa Wielkanoc 2014 rok... płaskie jaja. Duże były, około 18 cm. Nie mam pojęcia kto je przygarnął... I moje ulubione w tamtym czasie opakowania na jajeczka. Pamiętam, że trudno było wytłoczki pomalować na biało, bo tektura piła farby i piła... a dalej była szara. Pierwsze szablonowe ptaszki z masy szpachlowej... oj, był to czas moich niedowierzań w to, co mówią bardziej doświadczeni w decu... Nie potrafiłam na przykład pokochać papieru ściernego naiwnie wierząc, że sam lakier wystarczy do uzyskania lustrzanego błysku. Dzisiaj już nie lamentuję... szlifuję do bólu i nawet sprawia mi to przyjemność...
Kwietniowa Wielkanoc 2014 rok... płaskie jaja. Duże były, około 18 cm. Nie mam pojęcia kto je przygarnął... I moje ulubione w tamtym czasie opakowania na jajeczka. Pamiętam, że trudno było wytłoczki pomalować na biało, bo tektura piła farby i piła... a dalej była szara. Pierwsze szablonowe ptaszki z masy szpachlowej... oj, był to czas moich niedowierzań w to, co mówią bardziej doświadczeni w decu... Nie potrafiłam na przykład pokochać papieru ściernego naiwnie wierząc, że sam lakier wystarczy do uzyskania lustrzanego błysku. Dzisiaj już nie lamentuję... szlifuję do bólu i nawet sprawia mi to przyjemność...
środa, 1 marca 2017
DZISIAJ ŚRODA III
Tabliczka z królikami... do dzisiaj zawieszam ją wiosną na drzwiach, lubię ją tam mieć. I jedne z pierwszych zdjęć kartek wielkanocnych. Pierwsze kartki - mam na myśli oczywiście te, które powstały w ostatnich latach. Przypominają mi czasy, kiedy u nas świat materiałów kreatywnych dopiero raczkował... Pomyśleć, że kiedy zaczynałam / ze sto lat temu... /, jedynym dobrem był karton, zresztą biały... malowało się go plakatówką aby uzyskać kolorowy. I nożyczki wątpliwej ostrości, linijka, gumka do mazania... Chomikowało się i wykorzystywało wszystko... Szkoda, że nie zachowały się te prace na fotkach...
Tabliczka z królikami... do dzisiaj zawieszam ją wiosną na drzwiach, lubię ją tam mieć. I jedne z pierwszych zdjęć kartek wielkanocnych. Pierwsze kartki - mam na myśli oczywiście te, które powstały w ostatnich latach. Przypominają mi czasy, kiedy u nas świat materiałów kreatywnych dopiero raczkował... Pomyśleć, że kiedy zaczynałam / ze sto lat temu... /, jedynym dobrem był karton, zresztą biały... malowało się go plakatówką aby uzyskać kolorowy. I nożyczki wątpliwej ostrości, linijka, gumka do mazania... Chomikowało się i wykorzystywało wszystko... Szkoda, że nie zachowały się te prace na fotkach...
środa, 15 lutego 2017
DZISIAJ ŚRODA I
Tak się ułożyło, że w tym roku w środy próżnuję zawodowo... Niby cieszy... ale nie cieszy, bo wytrąca z rytmu. A ja tego nie lubię.
I tak sobie wymyśliłam, że w środy będę pisać posty wspominkowe. O swoich dawnych pracach... zresztą jeszcze dokładnie nie wiem jak to będzie wyglądało... W każdym razie rękodziełem trudnię się od zawsze, mogę powiedzieć - od wczesnego dzieciństwa, kiedy wycinałam ubranka papierowym laleczkom... i z babcią, z mamą dziergnęłam pierwsze oczko z wełny. Szkoda, że czasy były inne i nie ma na fotkach namacalnych śladów tego mojego "opętania" zajmującego serce, myśli i czas...
Mój komputer przepełniony jest jednak zdjęciami z ostatnich lat... więc zaczynam.
Pisanki z kwietnia 2014r. Ta z matrioszką ma koszyczek, bo pękła paskudnie pod koniec lakierowania spadając ze stołu... A ta druga to eksperyment z czarnym tłem, ale cierpliwości starczyło tylko na połówkę jaja.
Tak się ułożyło, że w tym roku w środy próżnuję zawodowo... Niby cieszy... ale nie cieszy, bo wytrąca z rytmu. A ja tego nie lubię.
I tak sobie wymyśliłam, że w środy będę pisać posty wspominkowe. O swoich dawnych pracach... zresztą jeszcze dokładnie nie wiem jak to będzie wyglądało... W każdym razie rękodziełem trudnię się od zawsze, mogę powiedzieć - od wczesnego dzieciństwa, kiedy wycinałam ubranka papierowym laleczkom... i z babcią, z mamą dziergnęłam pierwsze oczko z wełny. Szkoda, że czasy były inne i nie ma na fotkach namacalnych śladów tego mojego "opętania" zajmującego serce, myśli i czas...
Mój komputer przepełniony jest jednak zdjęciami z ostatnich lat... więc zaczynam.
Pisanki z kwietnia 2014r. Ta z matrioszką ma koszyczek, bo pękła paskudnie pod koniec lakierowania spadając ze stołu... A ta druga to eksperyment z czarnym tłem, ale cierpliwości starczyło tylko na połówkę jaja.
niedziela, 27 marca 2016
Święta... święta...
Jakoś tak czas pędzi mi i pędzi... i ta zmiana godzin jakoś mi nie służy... SŁOŃCA, słoneczka!!! CIEPŁA, ciepełka - tego mi potrzeba... ŻÓŁTEGO... też mi potrzeba. Zapewne z tego powodu pudełeczka kurczakowe takie jajeczne mi wyszły. Lubię ten kształt drewienek, ozdabiam je z przyjemnością, chociaż wiele do życzenia pozostawia ich jakość.
Jakoś tak czas pędzi mi i pędzi... i ta zmiana godzin jakoś mi nie służy... SŁOŃCA, słoneczka!!! CIEPŁA, ciepełka - tego mi potrzeba... ŻÓŁTEGO... też mi potrzeba. Zapewne z tego powodu pudełeczka kurczakowe takie jajeczne mi wyszły. Lubię ten kształt drewienek, ozdabiam je z przyjemnością, chociaż wiele do życzenia pozostawia ich jakość.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











