niedziela, 10 grudnia 2017

Torebeczka

           Przygotowałam torebeczkę dla Zosi. Niewielką, własnoręcznie od arkusza papieru składaną, od serca... Co do niej włożyłam? Zerknijcie na bloga zofiko.



          Gdybym mogła zrobić ją jeszcze raz, z pewnością zmieniłabym papier bazowy. Ten karton, chociaż wzór ładny... marnie nadaje się do zginania... nie polecam. Mam nadzieję, że nie rozwarstwi się przy pierwszej próbie włożenia do niej czegokolwiek... Zosiu, jeżeli tak będzie masz u mnie kolejną.
Wymiana torebek na Rogatym

          Dzięki zabawie na blogu Inki wymieniłam się z zofiko torebkami... a właściwie to zostałam obdarowana tysiącem przydasi, które tak radują każdą z nas.

Torebka ozdobiona z kunsztem, dzwoniąca dzwoneczkami i zachwycająca wspaniałym kwiatem z foamiranu...


Mnóstwo szczęścia do ozdabiania świątecznych prac... 


Jeszcze więcej  mnóóóóóóstwa...


I jeszcze więcej....


Słodyczki / już zjedzone /


I koperta do otwarcia w Wigilię.... doczeka??? Musi...


Inko, Zosiu... wielkie, wielkie całusy świąteczne - za genialny pomysł i za cudne wykonanie.

niedziela, 3 grudnia 2017

Chusty i szale cd.

          To Katarzyna. Można nawet powiedzieć caryca... bo jest ogromna. Mam wrażenie, że to taki kocyk do opatulenia sie przed kominkiem raczej... W każdym razie nie sposób było sfotografować tego olbrzyma w całej okazałości... Długie wieczory pracy, kilometry wełny... ale udało mi się ją skończyć i bardzo się z tego cieszę.





Próbowałam...

          Torcik do boxa według kursu z internetu... Kurs świetny, baza tortu wyszła nawet niezła, chociaż wymiary nie bardzo... zrobiłam jakiś wielki, masywny - jego wielkość zginie chyba tylko w pudełku 15x15. A zdobienie??? W życiu nie nawaliłam tyle lukrowatości na żadną moją pracę...
          Zostaje w szufladzie jako eksponat ku pamięci... sentyment mam taki do swoich bubli...




czwartek, 30 listopada 2017

Chusty i szale cd.

          To chusta zrobiona w szalonym tempie... dwa wieczory. Zobaczyłam na forum, obejrzałam filmik... i jakoś tak polubiłam te salomonowe węzełki. Poszła już sobie w godne ręce mojej koleżanki i dlatego nazwałam ją Anna.
          Gdyby tak jeszcze lepsze fotki... te kolorki jakieś takie przekłamane są.




poniedziałek, 27 listopada 2017

Chusty i szale cd.

          To jest Mikrus. Zostaje ze mną... taki mały szaliczek, wystarczy zaledwie na opatulenie szyi. Włóczka odnaleziona w przepastnych szufladach, pochodzenia i składu nieznanego... mięciutka i cudna, ale tyle jej było, co kot napłakał.





czwartek, 23 listopada 2017

Lekki bubel... ale bardzo tani

          Stałam się posiadaczką kolejnej laleczki. Za niecałe 4 dolary / osoby zainteresowane z pewnością wiedzą gdzie / nabyłam partacką wersję goriusski - biedronki. 
          Porównując z oryginalnymi wykrojnikami / mam dwa /, które kupiłam za cenę cztery razy wyższą stwierdzam, że "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma"... Zupełnie jak za czasów minionego PRLu - albo szwajcarska czekolada z Pewexu, albo wyroby czekoladopodobne rodzimej produkcji. Nomen omen w komplecie jest banerek z rosyjskim pozdrowieniem... Do rzeczy: 
     
        

 do czego mi to potrzebne???

Plusy / oprócz ceny, która jest super / 


wycina jak żyletka, nie wygniata niepotrzebnie / oryginalne w dziwnych miejscach wytłaczają /



elementy twarzy, sukienki i nóżek w bucikach pasują idealnie, nie ma kłopotu z kolorowaniem oczu

Minusy

dziewuszka jest kaleką pozbawioną rączek... pocięłam zatem drugą parę nóżek i uleczyłam sierotę

szyja i podkrój sukienki na ramionach też jakieś paralityczne, odrobinę pomaga wycięcie elementów czuprynki, ale efekt średnio zadowalający

na koniec porównanie gotowych laleczek... ta z podróbki jest większa i masywniejsza od poprzednich.

          Kupić... nie kupić? Według mnie jednak kupić. Sprawdzę jeszcze, czy uda się podmienić sukienki  obu wykrojników. Jeżeli tak, to będę polecać zakup z czystym sumieniem.

* nie zwracajcie proszę uwagi na dobór papieru i kolorowanie elementów, cięłam jak pod rękę wpadło...