sobota, 6 stycznia 2018

Chusty i szale cd.

        Ta chusta, średniej wielkości została nazwana Trójka... w myśl przysłowia "do trzech razy sztuka" - przerabiałam ją pilnie trzy razy i to była właśnie sztuka, bo włóczka absolutnie nie nadaje się do przeróbek, traci puszystość, skręca się... koszmarek. W opisie wzoru również jest pomyłka... Rodziła się w bólach, ale w sumie jestem zadowolona.



          Chochlik jakiś mi miesza.... teraz zauważyłam, że fotkowałam jej lewą stronę....

4 komentarze:

  1. To się napracowałaś, ale efekt końcowy rekompensuje. I wcale nie widać, że coś tam prułaś. :)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba czasem spruć żeby było tak jak powinno (jak jeszcze na drutach robiłam to miałam z prucia szóstkę). Napracowałaś się ale warto było bo chusta jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, czasami to się trzeba namęczyć, ale efekt-fantastyczny! Przepiękna chusta :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt końcowy moim zdaniem jest rewelacyjny, idealnie dobrany kolor włóczki do wzoru bardzo mi się podoba taka tęczowa wersja chusty, pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń